ARTYKUŁY DLA RODZICÓW

KILKA SŁÓW O STRESIE
W psychologii jest koncepcja, że sytuacje trudne można uszeregować pod kątem ich rosnącego wpływu stresogennego na człowieka. W 1967 roku dwaj psychiatrzy Thomas Holmes i Richard Rahe opracowali Skalę Stresu, gdzie każdemu wydarzeniu przydzielono wartość jego jednostek stresu. Skala przedstawia się tak:

Test wykonujemy sumując jednostki stresu przyporządkowane wydarzeniom, które nas w ostatnim czasie spotkały. Im więcej punktów otrzymamy, tym bardziej jesteśmy obciążeni stresem. Jeśli suma jednostek stresu przekracza 250, wskazuje to, że jesteśmy u kresu umiejętności radzenia sobie ze stresem, co może wręcz zaowocować problemami ze zdrowiem.
Podejrzewam, że u większości z nas wyniki będą wysokie, a może nawet znacząco przekraczające te 250 jednostek stresu. Co z tym zrobić?
  Niektórym może pomóc znajomość prawidłowości reakcji stresu – na zasadzie „nie jestem wariatką, tak się po prostu reaguje w takiej sytuacji”, „ta faza minie, niedługo będę już inaczej sobie radziła…” czy „nie dziwię się, że gorzej się czuję, nie jestem chora, to tylko stres mnie zjada…”
   Innym może pomóc rozmowa z kimś bliskim albo ze specjalistą. Uwaga! Jeśli decydujesz się na tę formę samopomocy, tak zorganizuj sytuację, by dziecko nie słyszało tego, co i jak mówisz. Przecież możesz w rozmowie wyrzucić z siebie słowa pełne złości za zamknięcie w domu z wariującym dzieckiem czy słowa, że chyba nie dasz rady, dołuje Cię to wszystko… Takich słów nie powinno usłyszeć Twoje dziecko, bo nawet jeśli nie zrozumie ich treści, to dotkną go ich emocje (ogromny smutek, silna złość…).

Artykuł dla rodziców